Wisowatki cz. 1

Przysiółek Wisowatki leży w powiecie brzeskim w gminie Borzęcin. Dr Karol Matyas (ur. 1866, zm. 1925) – etnograf i folklorysta, w artykule który ukazał się drukiem w publikacji „Lud. Organ Towarzystwa Ludoznawczego we Lwowie”,(1895 r), podaje następującą wzmiankę o przysiółku Wisowatki: „Przysiólek Wisowatki, leży na północny zachód od Borzęcina i mieści 26 domów. Nazwa ta stąd powstała, ze przed 90 laty mieszkańcy zaczęli sobie tam budować domy na pustym placu, nieużytku nad łąką, na której jeszcze dziś bardzo ostre siano, wis zwane, rośnie”.  Na tym miejscu gdzie obecnie stoi kaplica w Wisowatkach na początku jak wiadomo z opowiadań nieżyjących już mieszkańców wioski, stał krzyż obok stawu, który wtedy się tu znajdował a wokół było pastwisko. Miejsce to miało być świadkiem tragicznej śmierci pewnego żołnierza imieniem Stanisław. Później za probostwa ks. Ludwika Kozaka (proboszcz w Borzęcinie  w latach 1903 – 1923), który zachęcił tutejszych mieszkańców, powstała mała kapliczka z ołtarzem i figurą św. Stanisława. Przy tej kapliczce odbywały się nabożeństwa majowe i różańcowe. Po I wojnie światowej tutejsi mieszkańcy powzięli zamiar wybudowania dużej kaplicy, za zgodą i staraniem ks. Franciszka Łąckiego proboszcza parafii Borzęcin w latach 1924-1957. Mieszkańcy zawiązali komitet budowy kaplicy pod przewodnictwem Jana Oleksego. Za zgodą ówczesnych władz powiatu Brzeskiego były zbierane ofiary na terenie powiatu, m.in. dużą sumę złożył właściciel browaru w Okocimiu. Murowana kaplica św. Stanisława bpa i męczennika na Wisowatkach została wybudowana w 1927 r. Według tradycji miał tędy przechodzić św. Stanisław(stąd zapewne patron tej kaplicy). Fundatorami kaplicy byli min. Jan i Katarzyna Oleksowie, Ks. Marcin Konicki (wikariusz w Borzęcinie), kleryk – salezjanin Jan Oleksy(pochodzący z Borzęcina), Ks. Stanisław Schulz(rodak z Wisowatek) oraz miejscowa ludność. Wewnątrz jednonawowego budynku z lekką stylizacją historyzującą, pokrytego dachówką znajdował się drewniany, neogotycki ołtarz z figurą św. Stanisława, patrona kaplicy, wykonany przez Pana Stanisława Giemzę z Tarnowa. Figura została ufundowana przez mieszkańców Wisowatek, a wykonana przez Pana Rogoża z Jadownik. Obok figury postać Piotrawina, wg legendy cudownie wskrzeszonego przez św. Stanisława. Ołtarz do którego przeniesiono figurę św. Stanisława z małej kapliczki ufundowała pobożna tutejsza mieszkanka Maria Kobyłecka. Tabernakulum było drewniane. Nad wejściem znajdował się niewielki drewniany chór, a po lewej stronie patrząc na ołtarz, mieściła się dobudowana zakrystia. Od frontu wejście poprzedzone było portykiem wspartym na dwóch kolumnach. Fronton zakończony sygnaturką mieścił mały dzwonek. Kaplica była otynkowana. Dach dwuspadowy. Plac na którym znajdowała się kaplica był ogrodzony z przodu drewnianym parkanem, w pozostałej części metalową siatką. Od frontu po prawej stronie dobudowano wolno strojącą dzwonnice, wykonaną z drzewa a w niej umieszczono małą sygnaturkę. Na wyposażeniu były feretrony: Dzieciątka Jezus, św. Józefa i Matki Bożej. Na ścianach 14 stacji Drogi Krzyżowej(oleodruk w dębowych oprawach). Stację drogi Krzyżowej  z odpustami poświęcił i nadał ks. Stoch, rodak z Borzęcina z Zakonu Franciszkanów – Reformatów. W kaplicy były obrazy: Matki Bożej Częstochowskiej, św. Teresy od Dzieciątka Jezus i św. Andrzeja Boboli

Intencje Mszy Świętych  15.01.2024 – 21.01.2024

Poniedziałek

1730 – + Jan Hujar od Kingi i Janusza Pudełko

Wtorek: 

700 – + Stanisław Budek od siostry Anny z mężem

Środa

1730 + Jan Hujar od Mariusza i Agnieszki Pięta

Czwartek: 

700 – + Janina Janiec w 7 dzień po śm. Od uczestników pogrzebu

Piątek: 

1730 + Jan Hujar od Elżbiety i Marcina Badowskich

Sobota: 

700 – + Jan Hujar od rodz Zacharów

21. 01.2024 III Niedziela Zwykła

730 – W intencji ofiarodawców naszej parafii prosząc o Boże Błogosławieństwo potrzebne łaski w rodzinach i dary Ducha Świętego

900(kaplica) – + Jan Hujar od Eweliny i Łukasza

1100 – + Stefania i Stanisław Fasula i rodzice z obu stron

1230 – Ślub Zbigniewa i Agnieszki

Chcę być świadkiem, ks. Edward Staniek


Piotr odkrył w domu poganina Korneliusza, że Bóg nie ma względu na osoby. Było to dla Żyda zaskakujące. On bowiem wiedział, że między wybranymi przez Boga Izraelitami a innymi ludźmi jest granica nie do przebycia. Na podstawie decyzji Boga Izraelici byli dopuszczeni do świętości, a poganie nie. Piotr był świadkiem zstąpienia Ducha Świętego na Korneliusza i jego dom, musiał więc zmienić zdanie. Granica została przekroczona przez samego Boga.Bóg rozlewa świętość na każdego człowieka, o ile tylko boi się on Boga i postępuje sprawiedliwie. Dwa warunki są czytelne. Bojaźń Boga jest mądrością, jest postawą, w której człowiek liczy się z Bogiem. Bóg jest dla niego najwyższym autorytetem, dlatego żyje sprawiedliwie, czyli według prawa Bożego. Takim ludziom można udzielić chrztu. Oni bowiem mogą zostać włączeni w grono dzieci Boga. Według Piotra takie prawo mieli jedynie Żydzi. Teraz przekonał się on, że takie prawo mają ludzie liczący się z Bogiem i żyjący sprawiedliwie, czyli szanujący swe sumienie.Przeżywamy pamiątkę chrztu Jezusa. W nim jest objawiona tajemnica tego sakramentalnego obrzędu. Jezus po wyjściu z wody usłyszał słowa Ojca: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”. W ten sposób została odsłonięta wielka tajemnica, jaka dokonuje się podczas naszego chrztu. Gdy woda spływa po ciele, a ktoś wypowiada słowa: „Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”, Bóg w niebie oświadcza wobec całego stworzenia: „Tyś jest mój syn umiłowany, w tobie mam upodobanie”.To wydarzenie wielkiej wagi, a zarazem początek uczestniczenia w życiu samego Boga i w środowisku Jego umiłowanych dzieci. Na ziemi jest to wezwanie do dawania świadectwa. Nie należymy do zwykłych ludzi. Po chrzcie należymy do dzieci Boga i w każdej godzinie winniśmy o tym świadczyć. Jesteśmy Bogu potrzebni do składania takiego świadectwa.Dziś niewielu ludzi tak spogląda na zadania wynikające z chrztu. Niewielu chce świadczyć o swej godności, świadczyć szacunkiem dla Boga i zachowaniem Jego prawa. Między nami i nieochrzczonymi jest wielka jakościowa różnica. W naszych rękach jednak jest możliwość ukazania tej różnicy życiem pełnym miłości, mądrości i ufności wobec Boga, naszego Ojca.

Zasady jak należy zachować się w kościele cz. 2

Wydawałoby się, że dla wszystkich wiernych jest oczywiste, ze w kościele nie można jeść. Jednak okazuje się w praktyce, że to takie oczywiste nie jest. Zdarza się, że ktoś, być może odruchowo, sięgnie do kieszeni po cukierka. Zdarzają się też osoby, szczególnie młode (ale jednak nie tylko), które żują gumę. Patrząc na ten problem możemy ująć go w perspektywie postu eucharystycznego: pamiętajmy – w jego trakcie można przyjmować tylko wodę i niezbędne lekarstwa. W perspektywie savoir vivre jest to znaczne, wskazujące na brak ogłady i kultury uchybienie. Jak ocenić kogoś, kto ssie cukierka podczas spotkania z dyrektorem, ministrem, premierem? Jak ocenić kogoś, kto spożywa go podczas oficjalnego spotkania i rozmowy z nami? W jakich sytuacjach można żuć gumę? Każdy podręcznik savoir vivre, który porusza ten problem stwierdza: wtedy, gdy nas nikt nie widzi. Żucie gumy w czyjeś obecności jest obraźliwe i świadczy o lekceważeniu i prostactwie. Spożywanie cukierków i żucie gumy w kościele jest powodem oburzenia i zgorszenia innych wiernych, świadczy o naszym nonszalanckim i aroganckim stosunku do Boga, kapłanów i wiernych. Czasami słychać w kościele podczas nabożeństwa sygnał komórki, niekiedy przez dłuższy czas, bo jej właściciel nie może jej odszukać. Gdy ją wyłączy nie może powiedzieć sobie: „Zrozumieją mnie. Nic się nie stało. Byłem roztrzepany”. Takie coś nie ma prawa zdarzyć się w kościele. Trudno wyobrazić sobie większe uchybienie, bardziej niestosowne zachowanie. Nie zabierajmy więc telefonów komórkowych do kościoła, a jeśli już, to trzeba bezwzględnie pamiętać o ich wyłączeniu. 

Cytaty, myśli, aforyzmy


Chrystus był ochrzczony nie po to, aby być uświęconym przez wodę, lecz aby uświęcić wodę i oczyszczeniem, któremu się poddał, oczyścić nurty, których dotykał. Poświęcenie Chrystusa, które się tam dokonało, jest więc w swej istocie poświęceniem wód. Chrystus pierwszy poprzedza nas na drodze chrztu, aby lud chrześcijański ufnie poszedł za Nim. (św. Maksym z Turynu) Chrystus jest w światłości, bądźmy wraz z Nim oświeceni; Chrystus zanurzony jest w wodzie, z Nim razem zstąpmy do niej, abyśmy wraz z Nim wzwyż wstąpili.
(św. Grzegorz z Nazjanzu)

Kazania bez gadania, ks. Eugeniusz Burzyk


Na pytanie, co decyduje o tym, że ktoś jest uznawany za autorytet, Adam Zagajewski odpowiada: „Na całym świecie rolę autorytetów przejmują gwiazdy filmowe, mimo że niewiele mają do powiedzenia, ale nikomu to jakoś nie przeszkadza”.Jan Chrzciciel miał swoich uczniów, chrzcił, nauczał, był znany i skuteczny w nawracaniu. Nie kierował się podziwem czy fascynacją dla Jezusa. Bez emocji uznał Jego autorytet, bo w Nim tkwiła wzbudzająca respekt moc, godność i potęga.Szymon Hołownia twierdzi, że ludzie, uznając proroków, takich jak Jan Paweł II czy Matka Teresa, traktują ich jednak jak postaci z innego świata. Przywykli, że naszym życiem rządzą prorocy tacy jak my: „Którzy od świętości wolą święty spokój”.