Kazania bez gadania, ks. Eugeniusz Burzyk
Stanisław Radwan wyznaje, że kiedyś ktoś mu powiedział:
– Pan musi kochać teatr!
– Tak, ale się nie zaciągam [1] – odpowiedział reżyser, podkreślając, jak ważny jest dystans do tego, co się robi.
Zadziwia pewność, z jaką pierwsi uczniowie zostawiają swoje rodziny i rezygnują z dobrej pracy. Bez zastanowienia idą za Jezusem. Podejmują duże ryzyko dla kogoś, kogo nawet dobrze nie znają.
Wszystko –
słowo bezczelne i nadęte pychą.
Powinno być pisane w cudzysłowie.
Udaje, że niczego nie pomija,
że skupia, obejmuje, zawiera i ma.
A tymczasem jest tylko
strzępkiem zawieruchy [2].
