Dziękczynienie za Maryję, ks. Edward Staniek
Dziś pragnę się zatrzymać nad tymi słowami prefacji: „Dziewica Matka oczekiwała z wielką miłością narodzin swojego Syna”.
W czasie Adwentu Kościół dziękuje Bogu za Matkę Jezusa, za tę jedyną kobietę, która z miłością oczekiwała Jego narodzin. Bóg dla wsparcia tej miłości Maryi przygotował dla Niej środowisko miłości w domu Zachariasza, starotestamentalnego kapłana, który miał opieczętowane milczeniem usta; nie uwierzył bowiem słowom anioła, które zwiastowały mu narodziny syna, mimo że to zwiastowanie miało miejsce w świątyni, gdy składał ofiarę kadzenia. Nie uwierzył i znakiem dla niego było to, że po owym widzeniu nie przemówił już ani słowa aż do momentu, gdy słowa anioła zostały zrealizowane w pełni. To znaczy do tego momentu, w którym nadał imię Jan swojemu synowi. Lecz Elżbieta nie miała opieczętowanych milczeniem ust. Mogła więc rozmawiać z Maryją. Uczestniczyły przecież w tej samej tajemnicy. Jan miał przygotować lud na spotkanie z Jezusem, a Jezus miał ten lud zbawić. Obydwie matki znały swe dzieci po imieniu, bo tak imię Jana, jak i Jezusa zostało przekazane przez anioła. My zatem dziękujemy za środowisko miłości, jakie winno być stworzone przez ludzi wierzących dla kobiety oczekującej dziecka.
Nie zawsze wiadomość o poczęciu dziecka jest dobrą nowiną dla kobiety. Może być wielkim zaskoczeniem, gdy dziecko nie jest planowane. Nowe życie może być owocem gwałtu. Może być także owocem grzechu. Ale niezależnie od tego dziecko poczęte winno być od początku otoczone miłością.Nasze powołanie polega między innymi na tym, abyśmy otoczyli matkę i dziecko miłością. Zawsze, nawet wtedy, kiedy to dziecko poczęło się w grzechu. Za grzech rodzice przeproszą Boga. Natomiast dla dobra dziecka i matki należy zatroszczyć się o miłość dla nich.
